...napisane pewnej nocy... >> niedziela, 29 stycznia 2006 23:11:29
Niespokojne bicie serca,
resztki snu i poranna mgła.
Jestem ukryta w klatce swego wnętrza,
czy to ciągle jestem ja?

Jak długo pozostanę człowiekiem,
gdy jak zwierzę w klatce muszę wyć,
każdy dzień wydaje się być całym wiekiem,
każdej nocy tylko krzykiem mogę być.

Dzikie spojrzenie i pragnienie krwi
wzbudza we mnie księżyca dzikość,
szaleńcze sny, obłędu zgrzyt,
chcę wśród światła gwiazd zapaść się w nicość.

Kto pierwszy usłyszy wołanie moje?
Kto te żelazne kraty wyłamie?
Kimkolwiek jesteś, szatanem czy aniołem,
jeśli mnie uwolnisz, będziesz moim panem.

Dla ulotnej chwili zatracenia
oddam to, co z mojej duszy pozostało.
Dla jednego, dzikiego marzenia,
największa ofiara będzie zbyt małą.

Teraz już wiem, że klucz jest w tobie,
ten, który otwiera drzwi mego więzienia.
Wiem już, że zdobyć go mogę,
jeśli wyzwolę się ze złych wspomnień cienia.
Lilith
komentarze [14]

...upadek poranił jego skrzydła, a aureola utonęła w błocie... >> piątek, 27 stycznia 2006 22:27:48
Ostatnio bardzo jasno zdałam sobie sprawę, jaki chaos zapanował w moim życiu. Stres, zmęczenie i wiele innych rzeczy sprawiły, że zaniedbałam to, co naprawdę ważne. Od kilku miesięcy przestałam uprawiać jogę, medytować, porzuciłam swoje zainteresowanie wiccą i dopiero teraz uświadomiłam sobie, jak uboższe stało się przez to moje życie...Kiedy rozwój duchowy szwankuje, wszystko zaczyna układać się źle. Chaos. Utrata kontroli. Poczucie bezsilności. Tak dłużej nie można. Są ferie - poswięcę je na to, by wrócić do normy. Postanowiłam, że nie będzie to tylko zwyczajnr odpoczynek od szkoły, to będzie odrodzenie. Powstanie po upadku. Wróce do jogi i medytacji. Przeczytam zaległe książki, które wciąż odkładałam.
Jedyną rzeczą, którą zyskałam w ostatnim okresie było to, że zaczęłam pisać wiersze. Wiem, że nie są idealne, ale dzięki nim mogę wyrazić to, co czuję. Uczucia bywają tak skomplikowane, że czasem łatwiej wyrazić je na sposób poetycki, niż wprost, zwykłymi słowami. Będę pisać, bo to daje mi siłę. A potrzebuję jej dużo i moge ją czerpać tylko z własnego wnętrza, bo nigdzie więcej jej nie uzyskam. Poza tym pisanie sprawia, że zaczynam widziec sens w swoim cierpieniu - bo widać ma ono jakiś sens, skoro staje się natchnieniem do pisania czegokolwiek.
A tarot...to kolejna sprawa. Te sny sprawiły, że postanowiłam zrobic przerwę. Nie porzuce tego, gdyż tarot jest dla mnie ważny, ale zaczekam...nie chcę wróżyć teraz, gdy czuję strach...Zaczekam, aż złe sny porwie wiatr, aż wyblakną i w końcu znikną, staną się nic nie znaczacym wspomnieniem.
Lilith
komentarze [4]

...kolejne rozczarowanie... >> środa, 25 stycznia 2006 13:21:29
Nic nie wyszło z moich planów na ferie. Zupełnie nic. Widocznie w moim przypadku każda nadzieja zawodzi. Nie wyjadę na ferie. Były już plany, zakupy, radość, marzenia. Cieszyłam się, że z kimś się tam spotkam, że zostawię tu swoją smutną rzeczywistość. Miałam się dobrze bawić, nie myśleć o złych rzeczach, o domu, o szkole...Miałam poznać nowych ludzi, pójść na imprezę z muzyką metal/gothic, potańczyć, porozmawiać z ciekawymi ludźmi...Ale nie. Będzie inaczej. Będę siedziała sama w swoim pokoju, przed monitorem komputera lub nad książką (chociaż tyle...). Będę codziennie kłócić się z matką, potem oglądać z nią telewizję. Będę chodzić na samotne spacery. Będę puszczać Cradle of Filth czy coś w tym stylu, tańczyć i wyobrażać sobie, że jestem w knajpie pełnej ludzi. Potem puszczę sobie jakiś spokojny gothic, tak, żeby się jeszcze bardziej zdołować i pomyślę, że On jest przy mnie, że nie wyjechał, tylko właśnie spacerujemy...I tak na urojeniach spędzę dwa tygodnie. Dwa tygodnie wśród swoich myśli, marzeń, złudzeń...
Podsumowując:
Rozczarwanie. Samotność. Smutek. Kolejne próby oszukiwania samej siebie, że jest dobrze. Dużo czasu na myslenie.

Jak ja lubię ten tekst...

XII Stoleti (tłumaczenie)
Święci na niebiosach

Kiedy noc króluje, a cienie olbrzymieją
I święci na niebiosach kładą się do snu
Twoja cicha radość wmurowana we łzy nocy
I święci na niebiosach idą spać
Modlitwa dziękczynna za kolejny zmarnowany dzien
Za kroki w ciemności zbłąkane
W niewoli smutku obijają się o ściany
Wspomnienia
Niczym słońcem pijane
Moja noc jest przyjacielem
Ukoi Zranione sny
I święci w niebiosach kładą się do snu...
Zmorzony snem jestem ofiarą w pajęczynach sennych marzeń
Gdy święci w niebiosach ida spać...
Byłaś omamem, zabrały mi cię dzień i słońca blask
Pragnienia, ktore tworzą świat
Twój kontur w ciemnościach
Jesteś jak wzór na kotarach
Z nadejściem zmierzchu
Przywołuję cię ponownie
Wróć z powrotem, wróć do mnie
Aniele, jestem twój
I czekam wciąż na twe objęcia
Zmorzona snem w moich ramionach zasypiasz
I święci w niebiosach idą spać...

Lilith
komentarze [5]

...śmierć marzenia... >> czwartek, 19 stycznia 2006 20:08:31
Dżwięk dzwonu ponury
podrywa do lotu stado kruków.
Lecą, by uczcić pogrzeb twój.
Marzenie moje,
zmarłeś, choć dopiero
rozlegał się perliście w powietrzu
krzyk nadziei,
zwiastujący twe narodziny.
Teraz leżysz bez życia,
niespełnione,
nieurzeczywistnione.
Miałeś mi ukazać kolory tęczy,
lecz śmierć zbyt wczesna
wyrwała paletę barw z rąk twoich.
Marzenie wyśnione,
chciałam wziąźć cię w ramiona i
ukołysać do spełnienia,
poprowadzić do celu.
Miałeś mi światłem rozświetlać
drogę cienistą,
a samo stałeś się cieniem,
rzuconym na moją ścieżkę,
kolejnym pomnikiem
wykutym z bólu.
Byłeś moja siłą lecz
śmierć siłą potężniejszą była.
Więc śpij.
Niech płaczu twego nie słyszę.

Lilith
komentarze [17]

...mój manifest... >> środa, 18 stycznia 2006 20:32:57
Wzorując się na człowieku, którego twórczość podziwiam (mowa to u Salvadorze Dalim) piszę swój manifest, tak jak zrobił to on w swojej książce "Moje sekretne życie". A więc:

Moja walka przeciwko:

- hipokryzji
- pospolitości
- układności
- obłudzie
- przewidywalności
- stagnacji
- zimnej nowoczesności
- nieuzasadnionej krytyce
- brakowi nadziei
- bezmyślności
- idiotyzmowi
- brutalnej rzeczywistości
- słiiit pink
- klapkom na oczach
- źle pojmowanemu realizmowi
- czasowi
- uprzedzeniom
- ograniczeniom
- przeterminowanym zasadom
- polityce

Moja walka za:

- sztukę
- oryginalność
- indywidualizm
- prawdziwy romantyzm
- gotyk
- tolernację
- wolność
- naturę
- magię
- fantazję
- księżyc w pełni
- czarwcową noc
- rozwój duchowy
- szczerość
- miłość po grób
- szaleństwo
- ekscentryczność
- mrok
- metal music
- literaturę
- tajemnicę
- czerń
- poezję
- życie i śmierć
- doznawanie życia

Nawet jeśli przegram tą walkę, nie będę żałować ani jednej sekundy, którą na nią poświęciłam.
Lilith
komentarze [1]

...strach... >> niedziela, 15 stycznia 2006 15:07:52
Słyszę pukanie do mych ukrytych drzwi
coś zakrada się do pokoju.
To tylko sen,
to tylko strach,
lecz czuję go tak wyraźnie.
Swoją obecnością wypełnia mój świat.
Codziennie podsuwa mi bukiet
z niepewności i bólu.
Uciekam przed nim,
nadaremnie.
I tak zawsze czuję jego oddech na mej szyi.
On jest łowcą
a ja tylko ofiarą,
zrodzoną dla potępienia.
Czuję sznur którym związuje moje ręce,
ale przecież to tylko strach,
tylko strach...
Dlaczego więc czuję go jak cierń wbity w serce?
Dlaczego tylko łzy są odpowiedzią?
Dzisiejszej nocy chcę ujrzeć jego twarz...
Widzę tylko czarny cień...
Zbliża się...
Jego oczy...
--------------------
Moją odpowiedzią jest sznur
okręcony wokół szyi.
Bo tam już go nie będzie...



Lilith
komentarze [10]

...sen... >> czwartek, 12 stycznia 2006 00:18:24
Ostatnio pewien koszmar wzbudził mój niepokój. Nie był to zwyczajny zły sen, jakie każdy z nas miewa od czasu do czasu. Jego treść była okropna, moja reakcja na niego - bardzo silna. W tym śnie ukazał mi się szatan pod postacią zwierzęcia. Był to kot, którego przygarnęłam i początkowo bardzo kochałam. Jednak póżżniej odkryłam jego prawdziwą nature bestii. Zaatakował mnie kilka razy, przemawiał do mnie, mówił rzeczy, których chyba żaden człowiek słyszeć nie powinien. Próbowałam z nim walczyć, lecz byłam bezsilna. Chciałam wyrzucić go z domu, pozbyć się go, lecz okazało się to niemożliwe. Stał się moją udręką, dzień po dniu przeżywałam tę grozę. Jego oczy świecące w ciemności, bezszelsetny krok, gdy wsuwał się w nocy do mojego pokoju, jego głos...świadomość, kim jest...to więcej niż może znieść ludzka psychika.
Obudziłam się roztrzęsiona. Dodatkowo złowrogiego znaczenia temu snu dodał fakt, że oudziłam się dokładnie o 3. Podobno godzina trzecia w nocy to czas, kiedy złe moce wykazują największą aktywność. (dowiedziałam się o tym już z kilku źródeł). Po przebudzeniu byłam rozstrojona nerwowo. Płakałam, cały czas byłam przerażona, przez kilka godzin nie mogłam odzyskać równowagi. Jeszcze nigdy mi się to nie zdarzyło, a przecież nie raz już śniły mi się koszmary. Ten był inny.
To skłoniło mnie do zastanowienia się nad jego głębszym znaczeniem. Czy on coś znaczy? Czy to ostrzeżenie? Pierwsze skojarzenie, ktore mi się nasunęłó, to że "to co naprawdę kochasz jest złem". Jestem pewna, że nie chodzi tu o jakąś osobę. Pomyślałam wtedy o tarocie, o moich zainteresowaniach związanych z magią, satanizmem (ale satanistką nie jestem). Czy to może być źródłem zła? Wiem, że magia i tarot są zakazane przez Kościół, uznane za sztuki diabelskie. Nie jestem praktykująca, ale wierzę w Boga. Do tej pory jednak myślałam, że tarot to nic złego, że nie ma w tym nic "diabelskiego". Teraz sama nie wiem, co jest prawdą, a co kłamstwem w tej kwestii. W końcu jest jeszcze jedna opcja - wychowanie w chrześcijańskim świecie i kulturze zakodowało w mojej podświadomości, że tarot i magia to zło, więc teraz, gdy zaczęłam się tym zajmować, podświadomość "buntuje się" i stąd taki sen.
A jeśli jednak ten koszmar to ostrzeżenie, wskazówka, bym przestała zajmować się tymi sprawami? W końcu " jeśli długo patrzysz w otchłań, otchłań zaczyna patrzeć w ciebie".
Lilith
komentarze [5]

kilka słów... >> poniedziałek, 9 stycznia 2006 20:06:18
Moje myśli błądzą, raz wśród chmur, raz wśród mrocznych zakamarków mojej duszy. Trudno mi je skupić na czymś konkretnym, np na nauce. Ale urodziłam się marzycielką i taka umrę. I dobrze.
Śnieg zamarza na drogach, którymi chodzę codziennie. Tworzy na nich twardą skorupę. W moim sercu odwrotnie, tam buchają płomienie. Kto wzniecił ten pożar? Oczywiście, że On. Chyba jednak jeszcze nie czas, by mu o tym powiedzieć. Na tę chwilę najodpowiedniejszy byłby cytat
"Za mało cię znam, by ci mówić kocham, za bardzo cię kocham, by ci tego nie mówić."
Może banalne, ale prawdziwe. Czy On będzie kolejnym niespełnionym marzeniem? Zobaczymy. Na razie będę chwytać te piękne chwile, które trwają, choćby jutro miał nie pozostać po nich żaden ślad, choćby okazały się bez znaczenia.
Czuję się zmęczona. I pomimo zmęczenia muszę uczyć się dalej. Ale cóz, tak trzeba. Tak więc zaraz zabieram się za ta nieszczęsną geografię.


Lilith
komentarze [1]

gorzka słodycz snów... >> czwartek, 5 stycznia 2006 00:34:35
Sunę przez mrok
wiedziona sennym szlakiem marzeń
To ona, ta zabójcza tęsknota
tak boli i rani
Sunę przez mrok
znacząc krwawy ślad na przebytej drodze
To tęskne marzenie
lżejsze od powietrza
cięższe od całego świata
wiedzie mnie na łańcuchu
otwierając oczy mej duszy na cud
na piękno tego, co niespełnione
gorzka słodycz wyśnionego szczęścia
które staje się dla mnie widoczne
lecz nadal nie tknięte mą ręką
kusi mnie
niepotrzebnie
bez tej słodkiej niewoli i tak gotowa jestem
przejść przez piekło by posiąść je na chwilę
serce me głodne
szaleństwo dodaje sił by iść
moja dusza jest w drodze
słodka krew znaczy przebyty szlak
na który nigdy nie powrócę
który należy do mnie na wieki
Lilith
komentarze [10]